W ramach swoich standardowych eksperymentów Tajemniczy zrobił pierogi. A, ze robił je pierwszy raz to zrobił tyle ciasta, że wspomniane pierogi jedliśmy przez trzy dni, w różnych wariantach smakowych-do słodkich, bo wegańskie :) Dla mnie zrobił pierogi na słodko (bo ja uwielbiam takie obiady), które są absolutnym, niekwestionowanym mistrzostwem świata i pobił moja Mamę, której jeśli chodzi o pierogi, nikt nawet nie doścignął.
Pierogi jadłam z ogromnym smakiem, choć przyznam się, że głównego składnika Wam nie zdradzę ale było warto, oj było warto je zjeść bez cebulki ;)
Kolejnego dnia jadłam pierogi z farszem ziemniaczanym, które również bardzo mi smakowały, a do tego były odsmażane (uwielbiam wszystko co smażone, duszone, zapiekane itd. choć wiem, że nie jest to zdrowe i raczej należy ograniczać jedzenie w takiej formie).
Pierogi prezentowały się wspaniale:
A jedzone w takim towarzystwie smakowały jeszcze lepiej :) Uwielbiam cięte kwiaty ale to już bardzo dobrze wiecie :)

